O Wyspie Muz...

Prawdziwe dzieło jest trwaniem, jest uczeniem się życia – Roman Opałka. Więcej wypowiedzi na temat sztuki w Notatkach o sztuce.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytelnia: Żurek Leszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytelnia: Żurek Leszek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 kwietnia 2011

Leszek Żurek o wystawie "Sekrety".


Motto
Czas zamazuje pamięć o dawnych sekretach. Powoli w niepamięć odchodzimy.

Leszek Żurek

Niemalże 40 lat temu, wraz z kuzynami, buszowałem po grożących zawaleniem ruinach średniowiecznego wiejskiego kościółka i położonym wokół niego, zarośniętym chwastami i malinami wiejskim cmentarzu. 

Robiliśmy to w tajemnicy przed rodzicami i babcią. Próbowaliśmy palcami odczytać niemal całkowicie zatarte napisy na nagrobkach. Odkrywaliśmy tajemnice i była to nasza tajemnica. 

Po latach zostało jeszcze mniej. Ruiny są zabezpieczone, zniknęła większość metalowych krzyży, a chaszcze regularnie są wycinane. Zniknęła cała aura tajemniczości. Pozostało tych kilkanaście, zamkniętych przeze mnie w kwadratowych kadrach, dziecięcych anonimowych grobów.

środa, 13 kwietnia 2011

Leszek Żurek "Moje ogrody" - fotografie. Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie. Tekst Krzysztofa Jureckiego do wystawy.


W neopiktorialnym stylu 

Leszek Żurek w 2004 obronił dyplom licencjacki w zakresie fotografii ( Moje ogrody) na ASP w Gdańsku. Jego talent skrystalizował się w ostatnim momencie edukacji. Interesowała go fotografia XIX wieku, w tym piktorializm jako postawa ponadczasowa, nie tylko mająca swe apogeum na przełomie XIX i XX wieku.

Byłem zaskoczony materialną i ideową dojrzałością jego realizacji dyplomowej. Z całą świadomością odwołał się do koncepcji grafizacji obrazu fotograficznego, sprowadzonego do wysublimowanej unikatowej odbitki. Podobny zamysł rozwinął w latach 90. Stanisław Woś, a od końca lat 90. kontynuuje Paweł Żak. Obydwaj prezentują fotografię niezwykle wysublimowaną, w przypadku Wosia sięgającą do obrazu malarskiego (Mark Rothko, Stanisław Fijałkowski), a Żaka do nowej koncepcji „fotografii inscenizowanej” (Opowieści), w której jest miejsce na dziewiętnastowieczną tradycję.

W przypadku prac Żurka mamy do czynienia z czerpaniem z atmosfery swego dzieciństwa, oraz z poszukiwaniem poprzez sztukę i jej archetypy kontaktu ideowego z synem. Artysta niezwykle umiejętnie grafizuje swe prace, składając je z dwóch a nawet trzech negatywów. W swych pracach zawsze umieszcza zniszczony fragment negatywu, który działa na podświadomość – zarówno artysty jak i odbiorcy, zazwyczaj będąc elementem ukrytym i często nieczytelnym w swej warstwie przedstawieniowej. Ale jest to trochę działanie sięgające do magicznej funkcji medium. Jego zdjęcia oddziałują nastrojem, przypomnieniem ledwie czytelnych konturów, tak jak to bywa we śnie. Niektóre prace emanują spokojem, inne są nieco mroczne, czasami nawet drapieżne, jeszcze inne mają lekko surrealne zabarwienie. Nigdy nie dopowiada do końca, przede wszystkim sugeruje, zachęca do wejścia w swój intymny świat wspomnień.

Co się kryje za tą prywatną opowieścią? Czy radość, czy smutek, a może przede wszystkim melancholia i nostalgia, powrót do krainy minionej, do której wstęp ma tylko syn artysty. Poprzez wyobrażenia dziecięcych zabawek, czasem ukazanych fragmentarycznie w bardzo nietypowej formie, opartej o tzw. ziarno i zgrafizowanie, mamy do czynienia z udanym powrotem do dziewiętnastowiecznej formy fotografii, kiedy tacy fotografowie jak Talbot czy Bayard zmagali się z zapisem realności swego postrzegania i myślenia o świecie.

Cykl Moje ogrody składa się z 12 zdjęć i jest przykładem na to, że studenci mogą wykonać prace oryginale, zaskakujące swą dojrzałą formą i określonym wpisaniem się w kontekst najnowszej historii fotografii. Fotografia neopiktrialna właśnie w takim zgrafizowanym stylu, ujawniającym poetycką intymność własnych krain dzieciństwa, jest co najmniej godna zauważenia.


Krzysztof Jurecki, "Kwartalnik Fotografia” nr 17/2005, str 78


wtorek, 12 kwietnia 2011

Leszek Żurek. Wystawa zbiorowa "Kwadrat" w Galerii 2piR - Krzysztof Jurecki o projekcie "Kwadrat.

Projekt "Kwadrat". Uczestnicy wystawy: Stanislaw Woś, Leszek Żurek, Jerzy Chaberek, Jerzy Łapiński oraz Wojciech Wilczyk.



Fragment tekstu Krzysztofa Jureckiego z katalogu wystawy. (Tekst jest dostępny tutaj... )

" Wystawa "Kwadrat"przygotowana przez Ireneusza Zjeżdżałkę jest fragmentem jego pejzażu fotograficznego oraz rezultatem zmysłu krytycznego, gdyż jako redaktor "Kwartalnika Fotografia" ma pewien wpływ na kształtowanie się najnowszego oblicza fotografii.

Co sugeruje tytuł wystawy?
Raczej nie jest odniesieniem do mistycznej twórczości Kazimierza Malewicza, do której już w początkach powstania doktryny suprematyzmu trudno było nawiązać. Można było ją powielać lub się jej przeciwstawić, bądź zakwestionować, jak zrobił to na początku lat 20. XX wieku Władysław Strzemiński. Jednak jeden, a może dwóch uczestników tej wystawy, choć nie wprost, sięga do tradycji malewiczowskiego czarnego kwadratu. W koncepcji Zjeżdżałki istotne jest specyficzne fotografowanie związane z tzw. średnim formatem zdjęć (6 x 6 cm), co zapewnia im charakterystyczne walory wizualne.
 

Co na tej wystawie prezentują fotografowie? (...)

Leszek Żurek  - intymne wspomnienia z dzieciństwa.
Byłem świadkiem narodzin talentu artystycznego Leszka Żurka, którego na początku interesowała przede wszystkim fotografia z lat 50. i 60. XIX wieku. Praktycznie znam jego wszystkie prace wystawowe, których jest co prawda niewiele, ale były one, jak na prace dyplomowe, wykonane na zadziwiająco wysokim poziomie artystycznym. Żurek swe zainteresowania z wielkim wyczuciem i poczuciem smaku artystycznego przeniósł do piktorializmu - zarówno tego historycznego jak i o najnowszym obliczu. Nie boi się wspominać o swych inspiracjach - Wosiu i Żaku, ale jego twórczość przesunęła się w kierunku prac o onirycznej atmosferze, czasami z elementami niepokoju, może nawet zagrożenia. Wspomnienia z dzieciństwa nakładają się na najnowsze wyobrażenia z życia jego kilkunastoletniego syna. Istotnym elementem prac Leszka Żurka jest powtarzalny, ale tylko częściowo widoczny, fragment zniszczonego negatywu, który bardziej działa na naszą podświadomość niż jest określoną formą. To chwyt po części filmowy, po części stosowany przez surrealistów, którzy wiedzieli, że można ożywić naszą wyobraźnię za pomocą archetypowych form, często ukrytych przed naszym postrzeganiem. (...) "
Krzysztof Jurecki, Co może wyniknąć z "Kwadratu"?